Sezon zasadniczy, Kolejka 4, 2007-10-14 09:00
18
11
11
8
0
10
16
12
10
10
Relacja
Drugie zwycięstwo z rzędu odnieśli zawodnicy Kegów. Tym razem nie bez problemów ograli Żubry. Gliwiczanie dobrze rozpoczęli spotkanie, jednak z każdą kolejną kwartą słabli w oczach, by w końcu przez 5 minut dogrywki nie zdobyć ani jednego punktu. Kegi za to początek spotkania jakby przespali. Kapitalna gra Marczoka wystarczała tylko do tego, by przeciwnicy nie odjechali na zbyt dużą odległość punktową. Przez trzy kwarty nie potrafił się wstrzelić Kempka, jednak jak pamiętamy prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna :-) Tak więc rozgrywający Rudzian rozegrał się w ostatniej kwarcie, a w dogrywce prowadził już swoją drużynę do zwycięstwa. W pewnym sensie można jednak powiedzieć, że gracze z Gliwic pokonali samych siebie z uporem maniaka oddając rzuty zza linii 6,25, kiedy widać było wyraźnie, że generalnie nic nie wpada.