Sezon zasadniczy, Kolejka 7, 2007-11-11 11:30
12
9
26
17
9
13
10
27
Relacja
Pierwsza połowa meczu Bobasy – Paśniki była koszmarna. Obie drużyny prezentowały się fatalnie. Gdyby nie gra Mazurkiewicza nie można byłoby o Bytomianach powiedzieć nic dobrego. Zresztą to właśnie jemu koledzy powinni postawić „bezalkoholowe”, lepszego meczu w jego wykonaniu jeszcze nie widziałem. Na szczęście dla Bobasów, w II połowie lepiej zaczęli grać także Swoboda i Moskal, dzięki temu kapitalna gra centra z Bytomia nie została zmarnowana. Choć niewiele brakowało by tak się właśnie stało, a wszystko za sprawą szalejącego w kolejnym już meczu Horzombka. Całkiem poważnie się zacząłem zastanawiać czy na Świętochłowicach nie odkryli receptury na „sok z gumi-jagód” ;-). To co wyczynia na parkiecie ten zawodnik naprawdę robi wrażenie, nie wiem skąd ta zmiana, ale proszę częściej. Tym razem w IV kwarcie dzięki jego czterem celnym rzutom zza linii 6,25 Świętochłowiczanie odrobili straty i zabrakło ledwie kilku punktów (Moczygemby?) by odnieśli kolejne zwycięstwo.